Kawiarnia Kalambur przedstawia się jako ostatni żagiel wrocławskich organizacji artystycznych. I rzeczywiście, kilkanaście lat temu to miejsce pełne było nieszczęśliwych malarzy, podupadłych poetów i demonicznych muz. Dziś jest już trochę spokojniej, chociaż nadal spotykają się tu regularnie przedstawiciele artystyczno-uniwersyteckiego światka. W tej legendarnej knajpie szczególnie warto zwrócić uwagę na iście fin-de-sieclowy wystrój, pełen fresków i drewnianych ornamentów. Atmosfera jest tu miła i bezpretensjonalna, muzyka niebanalna, a obsługa przesympatyczna (możesz się spodziewać, że gdy przyjdziesz tu po raz trzeci, barman będzie już pamiętał, co zazwyczaj zamawiasz). W piątki możemy trafić na niezwykłą imprezę taneczną na zaimprowizowanym parkiecie tuż przy wejściu.
Kalambur in English | |