Miesięcznik "Budget Travel", jeden z największych amerykańskich magazynów turystycznych, przedstawił listę dziesięciu najciekawszych, niezwykłych miejsc, które zostały uznane za miejsca do tej pory nieodkryte. Dziesięciu znanych podróżników, których wypowiedzi tworzą ów ranking stwierdziło, że Wrocław należy właśnie do tego typu miejsc.
Obok polskiego miasta znalazły się Baranja Region w Chorwacji, Estacada w Stanach Zjednoczonych, Castelmezzano we Włoszech, Jura Region we Francji, Puerto Angel w Meksyku, Jomsom w Nepalu, Caraiva w Brazylii i Sangkhla Buri w Tajlandii. Przy tym żadne z tych miejsc nie zostało w jakiś sposób wywyższone czy uznane za lepsze.
Aby zrozumieć, dlaczego raport przeprowadzony przez "Budget Travel" uznano nie tylko w Polsce, ale również za granicą, za swoistą nobilitację Wrocławia należy sięgnąć sedna i idei, jaka stoi za tym rankingiem.
Celem tworzenia tego typu listy jest przede wszystkim przedstawienie miast, które jeszcze nie zostały "zadeptane" przez turystów, mające swój niepowtarzalny, wyróżniający się klimat, nieutopiony jeszcze w litrach taniego piwa.
Na takim wizerunku bardzo zależy władzom miasta, które liczą na powiększenie się liczby turystów, którzy w przyszłości odwiedzą Wrocław. Chcą jednak, żeby nie zostało ono uznane za miejsce, gdzie można się jedynie upić czy pójść na imprezę, ale wręcz przeciwnie - stawiają na promocję kultury wysokiej. |